Zawsze miałam się za moralistkę, nie wiem czy to dobrze, bo przekonując do swoich poglądów zazwyczaj uzyskuje się odwrotny efekt. Zawsze postępowałam tak, jak ja uważałam za stosowne ( być może z chorobliwego lęku przed byciem lemingiem). Nigdy nie robiłam tego czego oczekują ode mnie inni, bo i tak wiedziałam, że nie można zaspokoić oczekiwań innych. Jak coś robię to po swojemu i myślę, że tak już zostanie. Nauczyłam się nie przejmować ludźmi w samej ich osobie, jednak nadal mnie denerwują. Uważam się za idealistkę, wszystko w imię ideałów, tylko ważne, aby po drodze do tych ideałów nie zgubić siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz